Telefon leży obok. Wiesz nawet, do kogo mogłabyś napisać. Otwierasz wiadomość. Piszesz: „Hej, masz chwilę?”. Patrzysz. Kasujesz.
Może jest w pracy. Może ma swoje problemy. Może pomyśli, że dramatyzujesz. Może powinnaś najpierw „ogarnąć się” i dopiero wtedy wrócić do ludzi.
Odkładasz telefon i zostajesz sama z tym, co pięć minut wcześniej chciałaś komuś powiedzieć.
Bo kiedy człowiekowi jest trudno, nie zawsze automatycznie szuka ludzi. Czasem robi dokładnie odwrotnie. Chowa się.
„Nie chcę przeszkadzać” może brzmieć jak uprzejmość, ale czasem jest czymś więcej
Nie ma nic złego w szanowaniu czyjegoś czasu. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zawsze zakładasz, że Twoje potrzeby są mniej ważne niż potrzeby innych.
Kiedy bez pytania decydujesz za drugiego człowieka: „Nie będzie chciał mnie słuchać”, „Na pewno ma ważniejsze rzeczy”, „Nie powinnam obciążać go swoimi problemami”.
W rezultacie ludzie wokół Ciebie mogą nawet nie wiedzieć, że ich potrzebujesz.
Dlaczego łatwiej pomagać niż poprosić o pomoc?
Dla wielu osób bardzo łatwo jest powiedzieć: „Dzwoń do mnie, kiedy tylko będziesz potrzebować”. A niezwykle trudno: „Ja dzisiaj potrzebuję Ciebie.”
Pomaganie daje poczucie kompetencji. Proszenie odsłania potrzebę. A potrzeba oznacza ryzyko, że ktoś może powiedzieć „tak”, ale również „nie mogę”.
„Każdy ma swoje problemy”
To prawda. Ale z tego nie wynika: „więc moje potrzeby nie mają prawa istnieć”.
Często dajemy innym prawo do korzystania z naszej obecności, którego sami sobie odmawiamy.
Proszenie o kontakt nie oznacza żądania
Jeśli napiszesz: „Masz dzisiaj chwilę na rozmowę?”, nie oznacza to: „Masz rzucić wszystko i natychmiast się mną zająć”.
Pytanie pozostawia drugiej osobie wybór. Może odpowiedzieć „tak”, „nie teraz” albo „jutro po 18?”. Twoją odpowiedzialnością jest zakomunikować potrzebę, nie sterować odpowiedzią.
Dlaczego w depresji i kryzysie bywa jeszcze trudniej
Depresja może sprzyjać wycofywaniu się z relacji, beznadziei oraz przekonaniu, że nie warto obciążać innych.
Szczególnie ważna jest myśl: „Jestem ciężarem.” Jeżeli pojawia się razem z beznadzieją, wycofaniem, mówieniem o śmierci lub poczuciem braku powodu do życia, trzeba potraktować ją poważnie.
Czasami czekamy na człowieka idealnego
„Nie mam nikogo, komu mogłabym powiedzieć wszystko.” Być może. Ale czy potrzebujesz teraz powiedzieć wszystko?
Sieć wsparcia nie musi składać się z jednej osoby, która spełnia każdą potrzebę. Z jedną można rozmawiać o zdrowiu. Z drugą dobrze się śmiać. Trzecia pomoże coś załatwić.
Nie musisz zaczynać rozmowy od całej prawdy swojego życia
Możesz powiedzieć tylko tyle, ile jesteś gotowa powiedzieć: „Mam dziś trudny dzień”, „Możemy chwilę porozmawiać o czymś zwyczajnym?”, „Nie chcę dziś siedzieć z tym sama”.
Kontakt nie musi oznaczać natychmiastowej głębokiej rozmowy.
Co mogę napisać, żeby nie czuć, że się narzucam?
- „Masz dzisiaj 10 minut na rozmowę?”
- „Mam słabszy dzień. Nie potrzebuję rad, ale dobrze byłoby chwilę z kimś pogadać.”
- „Nie musisz odpisywać od razu. Chciałam tylko powiedzieć, że dziś jest mi trudno.”
- „Możemy się przejść? Przydałoby mi się trochę towarzystwa.”
- „Nie bardzo umiem o tym mówić, ale nie chcę dzisiaj siedzieć z tym sama.”
- „Powiedz, jeśli dziś nie masz przestrzeni — możemy porozmawiać innym razem.”
A jeśli ktoś odmówi?
Odmowa konkretnej rozmowy nie musi oznaczać odmowy Ciebie. Ktoś może być zajęty, wyczerpany albo sam mieć trudny dzień.
Jeżeli relacja jest ważna, możesz zapytać: „Rozumiem. Kiedy byłby lepszy moment?”.
Jeżeli zawsze jesteś „tą silną”
W rodzinie jesteś osobą, która załatwia. W pracy — tą, która wie. Wśród znajomych — tą, do której wszyscy dzwonią.
W pewnym momencie powstaje bardzo samotna rola: osoby, która może być potrzebna, ale sama nie może potrzebować.
To nie jest prawdziwa wzajemność.
A jeśli naprawdę nie mam do kogo napisać?
Czasem naprawdę nie ma. Ktoś się przeprowadził, stracił partnera, przeszedł na emeryturę, choroba odcięła go od ludzi albo dawne przyjaźnie zniknęły.
Jeżeli dziś nie masz bezpiecznej osoby, nie znaczy to: „coś jest ze mną nie tak”. Znaczy: moja sieć wsparcia jest teraz zbyt mała i trzeba zacząć ją budować.
Kiedy rozmowa z przyjacielem to za mało
Jeżeli od dłuższego czasu towarzyszą Ci depresja, silna beznadzieja, izolowanie się, trudności z podstawowym funkcjonowaniem albo przekonanie „jestem ciężarem i wszystkim byłoby lepiej beze mnie” — warto szukać także profesjonalnej pomocy.
Dzisiaj zrób jeden eksperyment
Pomyśl o jednej osobie i zadaj sobie pytanie: „Co chciałabym jej powiedzieć, gdybym przez chwilę nie bała się, że przeszkadzam?”
Nie musisz wysyłać pięknej wiadomości. Wyślij prawdziwą.
Jeśli myśl „jestem ciężarem” zaczyna oznaczać coś więcej
Jeżeli pojawia się przekonanie, że bliskim byłoby lepiej bez Ciebie, myśli o śmierci, samouszkodzeniu albo odebraniu sobie życia, potraktuj to poważnie. W Polsce całodobowo działa Centrum Wsparcia 800 70 2222 oraz numer 116 123. W bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia dzwoń pod 112 albo 999.
Źródła i dalsza lektura
WHO — Social connection
NIMH — Warning Signs of Suicide
Jeśli dziś potrzebujesz czegoś bardzo prostego: „Na dziś wystarczy” pomaga przejść przez trudniejszy dzień bez presji, że trzeba od razu naprawić całe życie. Jeśli czujesz zagrożenie lub jesteś w kryzysie, produkt nie zastępuje pilnej profesjonalnej pomocy.